Szybka kasa? Unikaj podejrzanych reklam kredytów!

Gdy potrzebujemy mniej lub bardziej nagłego zastrzyku gotówki, bardziej zwracamy uwagę na reklamy kredytowe. Atakują nas one zarówno w telewizji, jak i w Internecie.

Zwłaszcza w tym drugim medium dostrzeżemy ich podczas poszukiwań więcej niż zazwyczaj. To oczywiście efekt naszego zainteresowania kredytami gotówkowymi i wpisywania tego hasła do wyszukiwarki internetowej. Wiele reklam kusi szybką gotówką, jednak nie wszystkie zachęcają do skorzystania z bezpiecznych rozwiązań.

Dlatego, powinniśmy wybierać raczej znanych kredytodawców. Logo znanego banku nie powinno nas jednak utwierdzać w tym, że w przekazie nie ma ukrytych żadnych haczyków. Zwłaszcza w okresach przedświątecznych, kiedy spotykamy się z prawdziwą nawałnicą reklam kredytów konsumenckich. Prawie wszystkie zawierają obietnice najmniejszego oprocentowania, wakacji kredytowych czy też w ogóle najtańszej oferty.

Dopiero po wczytaniu się w tabelę opłat i prowizji lub, co gorsza, przy wizycie w banku okazuje się, że tak niskie oprocentowanie jest możliwe po skorzystaniu z ubezpieczenia, wakacje kredytowe są tylko dla osób z wieloletnim kredytem, warunki najtańszej propozycji na rynku dotyczą osób z najlepszą, trudną do osiągnięcia, zdolnością kredytową.

Nowa ustawa kredytowa – zmiany także w reklamach

Po tegorocznej ustawie kredytowej konieczność wczytywania się w drobny druczek, w którym opisany był przykład reprezentatywny i wartość rzeczywistego oprocentowania, zniknie. Dotychczas, jeśli chciało się upewnić co do prawdziwości przedstawionych danych trzeba było tak robić.

W ustawie jest widoczne zalecenie dotyczące eksponowania wskaźnika RRSO w głównym komunikacie marketingowym obok innych parametrów kredytu, czcionką o identycznym rodzaju i zbliżonej wielkością do innych informacji podanych w reklamie.
Ustawa jest powtórzeniem wielu przydatnych wskazówek formułowanych przez doradców kredytowych. Zgodzimy się przecież, że hasła sugerujące pozycję lidera powinny być uzasadnione wynikami badań lub rankingów. Krótko mówiąc, znikną informacje sugerujące fakty niemające pokrycia w rzeczywistości. Możliwe, że banki przez to będą stosować uproszczone komunikaty bez informacji o prowizji i oprocentowaniu.

Brak badania zdolności? Dobrze się zastanów!

Nie zmieni to faktu, że szybki przelew środków na nasze konto, bez badania zdolności kredytowej i konieczności przedstawiania zaświadczenia o zarobkach, zawsze będzie podejrzany. Powinno nas to skłonić do dokładnej analizy warunków kredytowania i tego, od czego zależy szybkie otrzymanie gotówki. Dla własnego bezpieczeństwa.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.

*